Dzień Dobry
Dziś (niedziela 30 października) postanowiłem odbyć trening/bieg nad samym morzem, żeby wyeliminować konieczność biegania pod górę. Tu niestety nie wykazałem się wystarczającym sprytem, ponieważ biegnąc pierwszy raz tą trasą, nie przewidziałem, że przyjdzie mi dobry kilometr przebiec po nadmorskim piachu (asfaltowa ścieżka się skończyła). Piach oczywiście pod moim naporem ustępował, więc grzązłem, gdzieniegdzie tylko podbiegając po bardziej twardym podłożu przy lustrze wody. Dało mi to mocno w kość no i niestety odbiło się na wyniku. Trudno
Start o godz. 08:25. Przebiegłem dystans 6 km, natomiast przedstawiam wynik z 5 km: 38:08.
Niestety nie pobiłem nawet mojego rekordu “życiowego” (36:26 na 5km)
.
Natomiast to co bardzo mi się dziś spodobało, to bieganie po terenie płaskim. Dziś praktycznie żadnych problemów z kolanami i mięśniami piszczelowymi nie było – pierwszy raz od 13. września
Pogoda świetna. Towarzyszyła mi dzielnie szanowna Małżonka (oraz syn, który lada moment przyjdzie na świat), która jest autorem tego oto zdjęcia, uchwyconego w momencie wychamowywania po zakończonym 6. kilometrowym biegu
Dziękuję za szanownym organizatorom za koszulkę
.
A teraz podsumowanie 7 tygodni treningów (bez pierwszego, bo się nie zmieścił). W moim planie treningowym położyłem nacisk na pokonywanie zakładanego dystansu. Niedziela to dzień, w którym zgodnie z przygotowanym tu planem dokładałem kolejną porcję dystansu, żeby utrzymać ją przez kolejne dni, do następnej niedzieli. Oto podsumowanie tygodniowe z przebytych odległości:
Kolejny cel, to udział w zawodach biegowych na 10 km na, później 15 km…
Pozdrawiam serdecznie.








Gratulujemy! I trzymamy kciuki za realizację kolejnych celów
)
Doskonałe miejsce do biegania, alejka Sopot – Gdańsk, Bulwar Nadmorski w Gdyni to nakręca
a koszulka prezentuje się wyśmienicie.