Duma rozpiera! Czytam Wasze wpisy i jestem pełna uznania! Gratuluję WSZYSTKIM, którzy zdecydowali się na ZAWODY. Po 7 tygodniach treningu 5 km nie powinno już wydawać się czymś “niewykonalnym”, ba… można by nawet powiedzieć, że dla Was to “pikuś”
Co widać po Waszych wpisach. Wielkie, wielkie dzięki za Wasze relacje. Na pewno będą to słowa krzepiące dla tych, którzy zrealizowali misję “zawody”, a także niezła motywacja dla tych, których jakieś nieprzewidywalne siły powstrzymały przed tym, aby to zrobić
Jednak pewna jestem tego, że najważniejsze jest to, że zrobiliście to dla siebie. Udowodniliście sobie że można i się da, jeśli tylko się tego chce. I tego pozazdrościć może Wam każdy! Nagroda? Oczywiście te obiecane od nas
Tomasz udowodniłeś, że przebiegłeś w świetnym czasie 38 min 08 sek, Krzysiek w czasie 31 min 30 sek i Marta w 40 minut – gratulujemy i dziękujemy! Ale zróbcie także coś dla siebie – nagródźcie się za ten “sprawdzający” bieg – czy to będą nowe buty? (należą Wam się!), nowy strój biegacza? (też się należy) czy … pyszny, wielki deser? (po trzykroć się należy!) A w tym ósmym juz tygodniu dalej trzymamy kciuki, życzymy pięknej pogody i ochoty do wyjścia z domu i biegania! Cel? Skończyć 8 tydzien biegania z Gallowayem, a później to juz tylko od Was zależy co zrobicie dalej z tym, jakże przyjemnym uzależnieniem
Pozdrawiam wszystich biegaczy!





Wielkie brawa dla wszystkich
Pokazaliście, że systematycznym treningiem można osiągnąć cel i przy tym doskonale się bawić.
Musze się przy okazji nieskromnie pochwalić, że mi również udało się osiągnąć mały sukces, po 4 latach udało poprawić mi się rekord życiowy w maratonie
Gratulujemy!! Warto dążyć do celu i realizować marzenia
)